 |
Opinia Agnieszki Wald
W tym roku postanowiłam spędzić swoje urodziny w inny sposób niż zwykle. Zdecydowałam się popłynąć w listopadzie na Wyspy Kanaryjskie. Przygoda zaczęła się w Maladze, potem był Gibraltar, 5 dni na oceanie i na koniec Kanary. Był to mój pierwszy morski rejs. Przed wyjazdem miałam bardzo różne wyobrażenia na temat żeglowania po morzu, różne obawy związane z chorobą morską, funkcjonowaniem na jachcie. Okazało się, że nie potrzebnie, bo było niesamowicie. A to dzięki kapitanowi i wspaniałej załodze - bardzo sympatyczni i otwarci ludzie. Kapitan, Jarek Danilczuk jest osobą bardzo kompetentną. Profesjonalista w każdym calu, odpowiedzialny, opanowany a do tego tolerancyjny i cierpliwy, co dla mnie debiutantki było bardzo istotne. Wprowadził mnie w podstawy żeglowania, pokazywał jak sterować, jak korzystać z nawigacji i jak smażyć naleśniki przy dużych przechyłach Jestem pod wrażeniem jego umiejętności żeglarskich i organizacyjnych. Wszystko było bardzo dobrze zorganizowane. Te wakacje zapamiętam jako wyjątkowe. Niezdecydowanym, zdecydowanie polecam. Mam nadzieję, że w przyszłym roku gdzieś popłynę
Pozdrawiam Agnieszka Wald, Warszawa
|
|